Wiadomości
Sprzęt
Porady Miasto
Prawo
Historia
Rozrywka
Książki
Turystyka
Reportaż
2017-11-kalendarz rowerowy scienny
Jesteś tutaj > Strona główna > Trasy rowerowe > opolskie > Szlakiem Polichromii Brzeskich

Szlakiem Polichromii Brzeskich

Województwoopolskie
Rodzajturystyczna
RegionDolny Śląsk
Start trasyBrzeg - Kościół św. Macieja
Koniec trasyBrzeg
Główne punktyBrzeg - Brzezina - Zielęcice - Małujowice - Łukowice Brzeskie - Owczary - Obórki - Krzyżowice - Pogorzela - Łosiowa - Strzelniki - Brzeg
Trudnośćłatwa

Do Brzegu dojechaliśmy dość komfortowo pociągiem. Co prawda pan konduktor zgodził się zabrać rowery do wagonu bagażowego, ale nie było w nim żadnej obsługi i musiał biedak sam nam wydać rowery na stacji przeznaczenia. Poza tym bilety mieliśmy na ?przewóz pod opieką podróżnego?, więc gdyby naszym rowerom coś się stało, PKP za nic by nie odpowiadało. Tak, czy inaczej konduktor był miły i nie kazał nam naszych maszyn trzymać przy sobie.

Najlepszym czasem na zwiedzanie Szlaku Polichromii Brzeskich jest niedziela lub święta. Ma się wtedy dużą szansę na otwarte kościoły, a nie tylko widok przez kratę w wejściowych drzwiach. My właśnie byliśmy w święto i z początku tak nam się udawało, że mogliśmy dokładnie obejrzeć kolejno odwiedzane kościoły. Zaczęliśmy oczywiście od Brzegu, gdzie szlak ma swój początek - znakowany na niebiesko jak normalne szlaki piesze. Współczucie jednak dla tych, którzy zechcą pokonać go pieszo, ponieważ 90 procent prowadzi asfaltem.

W Brzegu najcenniejszym zabytkiem szlaku jest ponad 600-letnia polichromia zachowana w kościele p.w. św. Mikołaja. Malowidło jest w zakrystii, więc bardzo się ucieszyliśmy, gdy po przybyciu okazało się, że za kilkanaście minut zakończy się Msza. Pan kościelny oczywiście pozwolił nam na wejście do zakrystii i mogliśmy zobaczyć to średniowieczne cudo. Rzeczywiście robi wrażenie, a opis zawarty w Internecie jest na tyle dokładny, że pozwolił nam na rozpoznanie poszczególnych przedstawionych scen. Imponująco musiało wyglądać to pomieszczenie, gdy wszystkie ściany były pokryte malowidłami.

Po obejrzeniu kościoła, ruszyliśmy dalej. Polichromia w kościele św. Mikołaja nie jest jedynym godnym uwagi miejscem w Brzegu. Jest tutaj jeszcze zamek ze wspaniałą dekoracją frontowej ściany i położony obok barokowy kościół z przepięknym wnętrzem. Naprawdę warto oba te miejsca odwiedzić, co też uczyniliśmy, a następnie wsiedliśmy na rowery.

No i zaczęła się nasza podróż rowerami. Ruszyliśmy na zachód, nawet zbytnio nie korzystając z mapy, gdyż prowadziły nas niebieskie znaki Szlaku Polichromii Brzeskich. Po kilku kilometrach przyjemnego pedałowania dotarliśmy do wsi Brzezina, gdzie co prawda kościół był zamknięty na cztery spusty (malowidła w nim są i tak zatynkowane, więc nie mieliśmy czego żałować), ale znajduje się tam bardzo ciekawy zabytek. Mianowicie marmurowa płyta ogromnych rozmiarów z napisem upamiętniającym budowę drogi z Brzegu do Wrocławia. Płytę ufundował pod koniec XVI wieku książę brzeski Jerzy II.

Kolejną wioską na naszym szlaku były Zielęcice. Tutaj również po polichromiach pozostało jedynie wspomnienie, więc kościoła nie zwiedzaliśmy, zresztą akurat trwała msza, która szybko miała się nie skończyć. Natomiast prawdziwą perełką był kościół w kolejnej miejscowości - w Małujowicach. Malowidła tutaj powstały w trzech fazach i obejmują ściany całego kościoła, tak przynajmniej nam się wydaje, bo obejrzeć go mogliśmy niestety tylko zza kraty umieszczonej przy wejściu. Całość robi imponujące wrażenie, tak imponujące, że zgłodnieliśmy i postanowiliśmy posilić się, rozbiwszy tymczasowy obóz na polnej drodze. Trochę dokuczały nam komary, których w tych okolicach było szczególnie dużo, więc po posiłku szybko ruszyliśmy w dalszą drogę. Kilkaset metrów boczną drogą i już przekraczaliśmy drogę z Brzegu na autostradę.

W Łukowicach Brzeskich okazało się, że kościół po odbytej niedawno Mszy jest już zamknięty. Na szczęście pan kościelny był jeszcze w pobliżu i nam go otworzył. W internetowym opisie nie znaleźliśmy nic o polichromiach, mimo że takowe w samym kościele były. Później pogadaliśmy z panem kościelnym, który opowiedział nam trochę o historii kościoła i o tym jak wyglądał zaraz po wojnie - ciekawa konwersacja. Następnie, już przed kościołem pogadaliśmy jeszcze o różnych rzeczach i okazało się, że jego siostra mieszka w tej samej klatce schodowej, w której my. Jaki ten świat jest mały...

Za namową pana kościelnego postanowiliśmy zboczyć z naszego szlaku i podjechać jeszcze trzy kilometry dalej na zachód do wsi Owczary. Znaleźliśmy tam ciekawe i ładne wykonane figury z krzyżami, po obejrzeniu których zaczęliśmy wracać na Szlak Polichromii Brzeskich. Aby nie jechać cały czas szosą, chcieliśmy skrócić sobie drogę i pojechaliśmy polną drogą. Gdy zaczęła jakoś dziwnie odbijać w prawo, domyśliliśmy się, że coś jest nie tak i przy najbliższym skrzyżowaniu pojechaliśmy w kierunku "naszej" szosy. Okazało się jednak, że i ta droga nie zaprowadzi nas do celu i wylądowaliśmy na dopiero co skoszonym polu żyta. Najpierw prowadziliśmy rowery, ale wkrótce okazało się, że po rżysku jednak da się jechać i wkrótce, po dość wyczerpującej jeździe, znaleźliśmy się znów na asfalcie.

Przez kolejne przystanki na naszym szlaku właściwie przemknęliśmy, długo się przy nich nie zatrzymując - nie było tutaj nic godnego uwagi. Natomiast niespodzianką okazał się być kościół w Obórkach, bardzo ładna, drewniana budowla, pięknie wkomponowana w otaczającą go zieleń. W tej samej wsi jest też drugi kościół, niedawno wybudowany i jak to bywa ze współczesną architekturą ? dość brzydki. Jest on używany przez katolików, podczas gdy stary, zabytkowy należy do parafii Kościoła Polskiego.

W następnej wsi, w Krzyżowicach natknęliśmy się na bardzo podobny do tego w Obórkach kościół. Wydawało nam się nawet, że jest taki sam, ale później po porównaniu zdjęć okazało się jednak, że różnią się od siebie. I ten, podobnie jak jego ?kuzyn? zamknięty był i nawet nic nie można było dostrzec przez okna. Jako że opis malowideł znajdujących się w środku był dość zachęcający, nie daliśmy za wygraną i zapytaliśmy mieszkających obok kościoła ludzi, czy nie wiedzą kto ma klucz? Okazało się, że wiedzą i kilkanaście minut później byliśmy wewnątrz. Przy okazji porozmawialiśmy sobie z przemiłą panią, która nam otworzyła, o okresie tuż po wojnie i o księdzu-tyranie, który niedawno tutaj urzędował. Słowo ?tyran? rozumieć trzeba żartobliwie, albowiem tyrania księdza ujawniała się w jego trzymaniu parafian twardą ręką. Dzięki temu otoczenie kościoła do dziś jest bardzo zadbane i lśni czystością.

Już dość mocno zmęczeni potwornym upałem, jaki tego dnia panował, ruszyliśmy dalej. W pobliskiej Pogorzeli, w kościele parafialnym było tak przyjemnie chłodno, że nie chciało nam się wychodzić. Jednak po obejrzeniu wnętrza kościoła (kolejne polichromie, które odrobinkę nam się już opatrzyły) zza masywnej kraty, nie pozostawało nam nic innego jak wsiąść na rowery i kontynuować wycieczkę. W ten sposób, już chyba ostatnim wysiłkiem woli zajechaliśmy do Łosiowa, gdzie barokowy kościół, mimo pięknych dekoracji, nie zrobił na nas już takiego wrażenia, jaki by wywarł na początku dnia. Zmęczenie zaczęło z nas wychodzić coraz brutalniej i powoli zaczynaliśmy myśleć o zakończeniu wycieczki. Jeszcze tylko rzut oka na stylowy pałacyk i znaleźliśmy się, po krótkim ale niezwykle przyjemnym zjeździe, w Strzelnikach. W tutejszym z kolei kościele obejrzeliśmy... polichromie, polichromie, polichromie... Chyba tylko Miłośnik Polichromii (MP) byłby w stanie podniecić się kolejnymi malowidłami. Nam się to nie udało...

No i co? Ano meta naszej wycieczki zaczęła się do nas przybliżać z każdym nadepnięciem na pedał, z czego się niezmiernie cieszyliśmy. Po drodze z Kruszyny, w miejscu, gdzie droga zbliża się do Kanału Odry, wjechaliśmy jeszcze na chwilę na kratownicowy most prowadzący na poligon wojskowy, aby popodziwiać naprawdę piękną w tym miejscu rzekę i po chwili byliśmy już w Brzegu, gdzie obżarliśmy się pizzą w jednej z knajpek w centrum miasta. Jak ciężko potem było nam się ruszyć i pojechać na dworzec, wiedzą chyba tylko ci, którzy przeżyli to samo, co my.

Źródło: http://www.naszesudety.pl/

KOMENTARZE
Temat
Treść
Kod obrazkowy


Jeśli chcesz dodawać swoje komentarze i wpisy na forum pod jednym nickiem - zaloguj się
Brak komentarzy!