Wiadomości
Sprzęt
Porady Miasto
Prawo
Historia
Rozrywka
Książki
Turystyka
Reportaż
Jesteś tutaj > Strona główna > Wiadomości > Turystyka > Jak smakuje chleb pustynny

Jak smakuje chleb pustynny

Data: 2010-04-12
Źródło: gazeta.pl

Kazimierz Nowak w 1932 r., siedząc na pustyni w Libii, zanotował: "Pustynia zbliża ludzi". Zbigniew Sas, 78 lat później, siedząc w tym samym miejscu, powiedział do kamery: "Piach mnie wkurza"

Wpis na www.afrykanowaka.pl: "17 stycznia 2010, niedziela wieczór. Kair. 74. dzień sztafety. Chciałbym napisać więcej, ale nie mam siły. Przejechaliśmy właśnie blisko 150 km, dotarliśmy do Kairu z Aleksandrii w dwa dni. Czuję się fatalnie. A wszystko przez tę cholerną baraninę na pietruszce. Boli mnie brzuch, mam podwyższoną temperaturę i mnóstwo pyłu i spalin w płucach. No, to sobie trochę ponarzekałem jak Nowak w Egipcie. Jutro odpoczynek. Piotr Tomza".

W 1932 r. w Egipcie Kazimierz Nowak rzeczywiście narzekał: "Podróż miałem bardzo ciężką - droga wyboista, setki bezpańskich psów rzucały się na rower, zgraje chłopców zastępowały im drogę lub obrzucały grudami twardej spalonej słońcem na skałę ziemi. (...) Mimo straszliwego zmęczenia nie mogłem odpocząć w żadnym miasteczku. Natychmiast powstawało zbiegowisko, obmacywano rower, a nieraz dobierano się do mych kieszeni".

Polscy globtroterzy szósty miesiąc jadą na rowerach przez Afrykę śladem Kazimierza Nowaka - poznańskiego podróżnika, który prawie 80 lat temu na rowerze zdobył Czarny Ląd.

Piotr Sudoł, uczestnik wyprawy: - Zebraliśmy grupę "niespokojnych duchów", podróżników, eksploratorów i ruszyliśmy sztafetowo śladami "tytana stalowego hartu".

Z góry wiadomo, że dokładnie nie powtórzą wyczynu Nowaka, bo nie jadą w pojedynkę, mają lepsze rowery i specjalistyczny sprzęt do podróży ekstremalnych.

Wariat kontra instruktor fitness cyclingu

- Czyste szaleństwo - mówił Nowak o swojej wyprawie. Był pierwszym człowiekiem, który przemierzył Afrykę rowerem, na piechotę, czółnem, konno i na wielbłądzie. Samotnie pokonał 40 tys. km.

W listopadzie 1931 wyruszył z Trypolisu w północnej Afryce do Przylądka Igielnego na jej południowym krańcu, po czym z powrotem na północ - do Algieru nad Morzem Śródziemnym.

Do Polski wrócił w 1936 r. Umarł w niecały rok po wyprawie na zapalenie płuc, pośrednio "z wycieńczenia częstymi nawrotami malarii".

Czytaj dalej na stronach gazeta.pl
KOMENTARZE
Temat
Treść
Kod obrazkowy


Jeśli chcesz dodawać swoje komentarze i wpisy na forum pod jednym nickiem - zaloguj się
Brak komentarzy!