Wiadomości
Sprzęt
Porady Miasto
Prawo
Historia
Rozrywka
Książki
Turystyka
Reportaż
Jesteś tutaj > Strona główna > Wiadomości > Turystyka > Sukces wyprawy rowerowej do Rumunii

Sukces wyprawy rowerowej do Rumunii

Data: 2007-09-16
Źródło: dlastudenta.pl

Słowację traktowaliśmy tylko jako kraj tranzytowy, pomimo wszystkich interesujących miejsc jakie ma do zaoferowania. Nie mogliśmy się już doczekać Rumunii, o której w naszym kraju krąży wiele mitów i stereotypów, które chcieliśmy potwierdzić bądź obalić. Ten pagórkowaty kraj opuściliśmy więc już drugiego dnia, wkraczając na Węgry.

Pierwszy nocleg na Węgrzech spędziliśmy u przypadkowo poznanych młodych osób, które zaoferowały nocleg w swoim mieszkaniu. Następnego dnia, przez płaskie i trochę monotonne płaskie tereny, urozmaicane jedynie przez żółte od słoneczników pola, ruszyliśmy na wschód w stronę granicy z Rumunią. Trasa prowadziła przez stare, urokliwie i zadbane wsie.

Godzinę później dotarliśmy do granicy. Pierwsze, co nam się rzuciło w oczy to szeroka droga z poboczami oraz „pierwszy" dom przy drodze. Zrujnowany, drewniany, w którym dalej ktoś mieszka. Szybko przekonaliśmy się także, jacy są rumuńscy kierowcy. Co chwilę trąbili, często jeszcze kilkaset metrów za nami. Poznawaliśmy rumuńskie drogi, jadąc ponad 10 kilometrów starą betonową drogą. Pierwszy nocleg spędzamy 300 metrów od drogi, w ciemnym lesie.

Kolejnego dnia dotarliśmy do wioski Sapanta. Wioski, w której samym centrum znajduje się unikatowy na skalę świata cmentarz - Wesoły Cmentarz. Na nagrobkach z humorem przedstawione są sceny z życia zmarłego, oraz krótka rymowanka opowiadająca o jego życiu bądź chwili jego śmierci.

W kolejnych dniach nasza trasa wiodła najpierw doliną rzeki Izy, gdzie każda wieś jest wyjątkowa - drewniany skansen. Każda z nich imponuje drewnianą zabudową, kunsztownie wykonanymi z drewna bramami, zabytkowymi, starymi cerkwiami. Następnie jechaliśmy trasą przebiegającą przez przełęcz Prislop położoną prawie 1,5 kilometra nad poziomem morza. Kolejne dni obfitowały w zdobywanie wysoko położonych przełęczy. Jednego dnia pokonaliśmy aż trzy przełęcze położone ponad 1000 m.n.p.m. Później dotarliśmy do Bukowiny, znanej z malowanych klasztorów, które zwiedzamy w Moldovicie, Sucevicie, Arbore oraz w ten najsłynniejszy w Voronet. Na Bukowinie odwiedziliśmy także wioskę nietypową, a mianowicie wioskę polską - Nowy Sołoniec.

Czytaj dalej na stronach dlastudenta.pl
KOMENTARZE
Temat
Treść
Kod obrazkowy


Jeśli chcesz dodawać swoje komentarze i wpisy na forum pod jednym nickiem - zaloguj się
2017-01-28 23:16 anonim | a gdzie foty z tej rumunii
brak fotek